Kazimierz to nietypowe miejsce. W tej starej krakowskiej dzielnicy poczuć można klimat zapomnianej części polskiego społeczeństwa. Kazimierz przed wojną był miejscem gdzie mieszkali Krakowscy Żydzi. Wędrując kamiennymi uliczkami, pośród licznych kawiarenek pubów, małych sklepików, co chwilę natrafiać będziemy na dowody świadczące że przed II wojną ta część miasta była przez nich zamieszkana. Świadczą o tym liczne stare synagogi (do dziś zachowało się ich siedem), stylizowane na Żydowskie napisy na wielu szyldach, czy mosiężne menory – wieloramienne świeczniki widoczne na co drugiej wystawie. Osoby bardziej zainteresowane tymi tematami mogą wstąpić na chwilę do któregoś lokalu, by kupić odpowiednie publikacje, książki, zdjęcia, muzykę. Warto również zwiedzić samą dzielnicę, która, szczególnie po zmroku, zaczyna żyć swoim własnym życiem.  Na Kazimierzu co roku organizowany jest Festiwal Kultury Żydowskiej . Jedna z największych tego typu imprez na świecie. Na festiwal przyjeżdżają liczni artyści i muzycy z Izraela, organizowane są liczne warsztaty, spotkania.

Zwiedzanie Kazimierza najlepiej zacząć od ulicy Szerokiej. Otaczają ją kawiarnie i sklepiki, z dużymi szyldami, stylizowanymi na przedwojenne. Na końcu brukowanej drogi widać dziwną, nietypową średniowieczną budowlę. To Stara Synagoga, najbardziej wiekowa bożnica miasta, wybudowana w XV wieku przez Czeskich Żydów. Przybyli oni do naszego kraju w obawie przed prześladowaniami (podczas epidemii dżumy – czarnej śmierci w Europie oskarżano żydów o zatruwanie studni i urządzano ich pogromy).  Synagoga Remuh to druga bardzo stara świątynia. Jedyna w Krakowie gdzie do tej pory regularnie odbywają się nabożeństwa. Tuż przy niej znajduje się żydowski cmentarz. Zwiedzanie jest tu płatne, musimy też pamiętać żeby mieć jakieś nakrycie głowy  - tego wymaga Żydowska religia. Będąc na Kazimierzu musimy koniecznie zajrzeć jeszcze na Plac Nowy.  W okrąglaku na środku placu serwowane są tu uwielbiane przez Krakowskich studentów zapiekanki.
Naszą wędrówkę śladami krakowskich Żydów kontynuować będziemy teraz po drugiej stronie Wisły. Przekraczamy rzekę po kładce dla pieszych – miejsce to upodobali sobie zakochani – do barierki przyczepiają kłódki i wyrzucają klucz do Wisły. Niestety wiele par które później się odkochało demontuje kłódki niszcząc w ten sposób balustradki. Straż miejska Krakowa w obawie o stan techniczny przejścia apeluje ponoć by w razie potrzeby demontażu zgłaszać się do niej.

Idąc w dół Wisły dojdziemy do dawnego żydowskiego Getta z okresu II wojny światowej. Mury odgradzające te budynki od reszty miasta już nie istnieją, jego mieszkańcy dawno nie żyją, jednak pamięć o żydowskich bohaterach trwa. Na ich cześć nazwano plac, na którym stoją pomniki krzeseł. Właściciele mebli zostali wzięci na śmierć przez Niemców, na miejscu pozostały tylko one.  Nieco dalej, za torami kolejowymi, znajduje się Fabryka Schindlera. Miejsce które stało się inspiracją dla Stevena Spielberga do nakręcenia poruszającego filmu. Dziś mieści się tu muzeum II Wojny Światowej w Krakowie.