Na północny zachód od granic miasta Krakowa gdy miniemy kilka mniejszych wiosek trafimy na malowniczą Dolinę Prądnika. Leży tu najmniejszy w Polsce, Ojcowski Park Narodowy. Doskonałe miejsce na weekendowy, rowerowy lub pieszy wypad za miasto. Na niewielkim terenie znajduje się tu naprawdę dużo wartych zobaczenia miejsc. Tutaj znajdziemy dwie pierwsze (po Wawelu) średniowieczne warownie na Szlaku Orlich Gniazd.

zaprzęgiem trawożerców do Ojcowa

Ten szlak to pas pełnych dawnej chwały zamków i tajemniczych skalnych ruin Wyżyny Krakowsko- Częstochowskiej gdzie w średniowieczu biegła granica Polsko-Czeska. Tu także ciągnie się pas niezwykłych wapiennych formacji, skał, jaskiń ostańców na których stawiano te obronne twierdze. W Ojcowie pierwsze niezwykłe wapienne formacje napotkamy już przy wejściu do parku. Tak Zwana Brama Krakowska-jeden z symboli parku, składa się z dwóch stojących naprzeciwko siebie, tworzących jakby bramę potężnych skał. Po drugiej stronie Doliny Prądnika widać Skałę Rękawica, niczym olbrzymią rękę Boga z legendy, za nią ukryta jest tajemnicza Jaskinia Ciemna. Znaleziono tu zabytki z czasów kamienia – przed jaskinią zrekonstruowano obozowisko Neandertalczyków – istot uważanych za jeden z podgatunków człowieka współczesnego, a być może zupełnie inny, luźno spokrewniony z nami gatunek. Zwiedzanie jaskini jest możliwe wyłącznie z siedzącym przed wejściem przewodnikiem, od 28 kwietnia do 7 października (czyli tylko w lecie). Warto wcześniej sprawdzić w jakich dniach i godzinach jest to możliwe.  Drugie takie miejsce w okolicy to Jaskinia Łokietka, nim znajdziemy jednak to zagubione w lesie miejsce minie trochę czasu. Zapewne właśnie dlatego tą kryjówkę wybrał według legendy Łokietek, ukrywając się przed wojskami Czechów. Grotę Łokietka zobaczymy także tylko w lecie.

Romantyczny przegląd Ojcowa


Idąc dalej leśną doliną natrafimy na sam Ojców nad którym wznosi się pierwszy z zamków. Za niewielką opłatą możemy obejrzeć co zostało po licznych zawieruchach i dziejowych burzach z tej wspaniałej budowli. Wejścia na zamkowe wzgórze skutecznie broni  cudem ocalała, ponura, średniowieczna brama.
Jeśli powędrujemy dalej, miniemy ślady średniowiecznego grodziska i stary kościół Klarysek, które przeniesiono kiedyś do Krakowa za bieganie nago po okolicznych lasach, by dotrzeć do Zamku w Pieskowej Skale. Przed warownią wznosi się niezwykła skała – tak zwana Maczuga Herkulesa, osadzona cieńszym końcem w ziemi.  Zamek jest udostępniony dla turystów. Warto tu wstąpić na kawę po długim zwiedzaniu doliny.

Śpiewające nimfy i gitara na zamku w Pieskowej Skale